Trzymam w ręku bas od szóstej klasy szkoły podstawowej. Mając kilkanaście lat, ze znajomymi założyłem nieistniejące już Anus Mundi, które po kilku latach okazało się podstawowym składem NO SE (czy to przez dołączanie do NO SE kolejnych członków, czy jak w przypadku perkusisty dodatkowe granie w Anus Mundi), gdzie gram do dzisiaj, nieustannie szarpiąc, głównie palcami, wciąż cztery struny, pogrywając również ze składem Sylwetki - akustycznym wcieleniem NO SE.
Tutaj spodziewajcie się moich pobocznych wytworów, będących efektem samodzielnych (a może nie tylko) eksperymentów.