Od wielu lat zajmuję się tworzeniem szeroko pojętej grafiki, ilustracji, animacji i innych form mniej lub bardziej multimedialnych. Posiadam też zdolność tworzenia czegoś z niczego przejawiającą się między innymi w tworzeniu nieistniejących problemów, potraw z niczego (np. ryż z Vegetą), a także słów z pozostałych liter w grze Scrabble. Najsłynniejsze z nich to krwąckąźść i końźśe.
Mimo wszystko w 2007 roku udało mi się obronić z wyróżnieniem dyplom (autorską animację „Dwie historie”) na specjalizacji Plastyka Intermedialna Edukacji Artystycznej Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Zdobyty w ten sposób tytuł magistra sztuki pozwala mi na legalne posługiwanie się sztuczkami takimi jak ruszanie uszami, zwijanie języka w trąbkę, a także wyginanie ręki w łokciu w drugą stronę. Być może dzięki tego typu umiejętnościom zrealizowałam w swoim krótkim, aczkolwiek dość intensywnym życiu wiele interesujących projektów jako freelancerka. Zilustrowałam i opracowałam graficznie 14 (słownie czternaście) zbiorów poezji dla wydawnictwa Algo, stworzyłam animowaną czołówkę do programu telewizyjnego „W centrum miasta” dla TVP3 oddział w Bydgoszczy a także animacje na potrzeby portalu „Nicolaus Copernicus Thorunensis” (copernicus.torun.pl), przygotowałam i zrealizowałam wizualizacje na koncerty zespołu Sofa, zaprojektowałam wiele plakatów, katalogów, ulotek i logosów wraz z kompletną oprawą graficzną kilku firm. Jednak największym moim osiągnięciem jest jak do tej pory powołanie do życia własnej firmy www.yoyo-design.com
Yoyo Design to sklep designerski i studio graficzne w jednym. Oferuje profesjonalne usługi graficzne wszelkiej maści (branding, ilustracje, materiały reklamowe, wydawnictwa), projekty multimedialne (animacje, prezentacje interaktywne), a także oryginalne autorskie produkty (zabawki, gadżety, akcesoria i dodatki do odzieży).
Who I'd like to meet:
Interests
General
Książki - okładki, ilustracje i opracowanie graficzne zbiorów poezji: Achmatowej, Dickinson, Plath, Grochowiaka, Harasymowicza, Lechonia, Rilkego, Stachury, Asnyka, Baczyńskiego, Gałczyńskiego i dwóch zbiorów wierszy miłosnych polskich poetów „Dla Ciebie” (Wydawnictwo Algo)
projekty – logo, okładki informatorów, kartki, okładki płyt CD i DVD
plakaty
rysunki, ilustracje, komiksy/storyboardy…
Projekt “Woman I Doll” powstał w czasie mojego pobytu na Oslo University College, na wydziale Art&Design, gdzie poznałam różne techniki druku na tkaninie. Jedną z nich wykorzystałam do stworzenia wykroju lalki z moją twarzą, dłońmi i stopami, z której później uszyłam naturalnej wielkości Barbie. Ludzkie rysy uwydatniają jej nienaturalne, “idealne” proporcje, czyniąc z niej obiekt co najmniej niepokojący. Lalce towarzyszy zestaw (również zadrukowanych i uszytych przeze mnie) stereotypowych przedmiotów użytku domowego kobiety: żelazko, odkurzacz, mop, garnek, patelnia, stringi, biustonosz, czerwone szpilki, podpaska, grzebień, ...
Kamienie. Każdy kamień z górskiego potoku posiada niepowtarzalny biały wzór, który uprościłam tworząc kilkanaście, na pozór abstrakcyjnych, obrazków na odpowiadających każdemu z nich wielkością prostopadłościennych pudełkach. Powstały w ten sposób oryginalne opakowania na kamienie, które informują o kształcie wzoru jaki znajduje się wewnątrz.
moje miasto
commerce
Ruchomy obraz do wnętrza naleśnikarni Manekin w Poznaniu, animacja - Matylda Mazur, muzyka - pj.kolumb (soundcloud.com/pj-kolumb
)
Animacja przedstawiająca postrzeganie kosmosu na przestrzeni dziejów, zrealizowana na potrzeby oficjalnego portalu poświęconego Mikołajowi Kopernikowi „Nicolaus Copernicus Thorunensis”. Muzyka – Bartek Staszkiewicz.
http://copernicus.torun.pl/
Animacja dyplomowa pt. „Dwie historie”. Muzyka – Bartek Staszkiewicz
Dwie historie są tak naprawdę jedną opowieścią przedstawioną w różny sposób, z dwóch różnych punktów widzenia, w której nieprzypadkowo występuje dwoje bohaterów i dwoje twórców (obrazu i dźwięku).
Pomysł na Dwie historie narodził się, kiedy zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że dwoje ludzi, zanim w końcu na siebie trafi, przechodzi obok siebie obojętnie, mija się na ulicy, w autobusie, w sklepie, nie wiedząc nawet o swoim istnieniu. (…)
Film zatacza pętlę, i kończy się w momencie, kiedy wszystko właściwie dopiero się zaczyna, a ostatniej scenie towarzyszą odgłosy strojącej się orkiestry…