Photo of INFLUENCE

INFLUENCE

Music

FEATURED SONG
  1. Play
  2. Play Next
  3. Add to queue
Album:
Released: Aug 3, 2011
Label:
Our EP "Where Does Your Way Lead Available on:

Where Does Your Way Lead To?


RECENZJE

AveMetal
Ostatnio Influence widziałem na żywo gdy grali przed Church Of Misery w Goleniowie, skąd pochodzą. Tak, w Goleniowie grają tak zajebiste zespoły, ale teraz nie o tym. Nie zachwycili mnie wówczas, zwróciłem tylko uwagę na niezłe solówki. Ale od początku - zespół istnieje od trzech lat i epka "Where Does Your Way Lead To?" jest ich debiutem. Całkiem udanym. Grają death metal, melodyjny, ale brutalny. Techniczny, ale nie przekombinowany. W tych czterech kawałkach umieścili sporo nawet fajnych riffów i solówek. To właśnie gitary wprowadzają tu trochę melodii, wokalista z kolei od początku do końca wypluwa sobie flaki growlem. Nad tym by brzmienie było odpowiednie czuwał Aro z Masachist/Shadows Land/Torquemada w Monroe Sound Studio i generalnie mu się to udało. Ponadto płytka jest całkiem ładnie wydana. Epka jest tylko zapowiedzią pełnej płyty - jeśli utrzyma ona poziom "Where Does Your Way Lead To?" to będzie super.

MetalCentre
Wśród dziesiątek płyt, które lądują na moim biurku i setek płyt, które napływają miesięcznie drogą mailową, czasami ciężko znaleźć już coś godnego zawieszenia ucha. Coś co przykułoby na chwilę moją uwagę, bardziej niż tupanie nogi i wyłączenie CD po jednym utworze. Wśród wylosowanych do recenzji płyt na dziś znalazłem polski INFLUENCE i ich pierwszy materiał EP "Where does Your Way Lead To?". Jeśli chodzi o nasz kraj, to słynne na cały świat określenie "typical polish death metal" jest coraz częściej jak najbardziej na miejscu. Jak miło mi się zrobiło, gdy muzyka płynąca z EP INFLUENCE nie okazała się kolejną beznadziejną blaściarnią bez tołku, ładu i składu. Przemyślane kompozycje, niezłe MELODYJNE (!!!) solówki, bez użycia samej wajchy (brzmi znajomo?), praca garów dość różnorodna, od thrashowych zagrywek, po death metalowe motywy. Wokal chwilami trochę drażniący, ale całość mimo tego się broni. W wokalu brakuje mi jakiejś głębi i większego urozmaicenia... Może jestem troszkę nowomodny, ale ideał death metalowej rzeźni to dla mnie ABORTED i mega rozwinięte wokale Svencha. Cóż, może kiedyś, co chłopaki? hehe. Gitary tną na prawdę znakomicie, a zmienność stylu i TE solówki totalnie mnie kupiły. Powodzenia w przyszłości i kopcie wokalistę w dupę, żeby troszkę rozwinął swoje umiejętności, a będzie wam dane osiągnąć większe sukcesy,nawet za granicami naszego pięknego kraju. (7,5/10)

MetalZine
Kiedy jakiś czas temu, zanim zapoznałem się z samym zespołem i jego muzyką, wpadłem na okładkę debiutanckiej EPki goleniowskiego Influence, pomyślałem bez chwili namysłu, że to pewnie jakiś gotyk, czyli smuty, nuda i kicha. Kiedy w jakiś sposób kontakt z zespołem został nawiązany i zapoznałem się z muzyką, stwierdziłem po raz kolejny, że nie ocenia się książki (w tym przypadku płyty) po okładce. Mimo, że jestem już dużym chłopcem, ciągle zdarza mi się popełniać ten sam błąd, przez co mogę nie raz stracić okazję do poznania naprawdę wartościowej muzyki. Na szczęście w przypadku Influence wszystko zakończyło się pomyślnie. Zespół istnieje ledwie trzeci rok, a pierwsza rzecz, jaka uderzyła mnie po odpaleniu krążka „Where Does Your Way Lead To?” to dojrzałość. Wychodzi zatem na to, że panowie musieli wcześniej udzielać się w innych formacjach, gdzie wyrobili sobie nie byle jaki warsztat techniczny i nabrali ogłady. Muzyka jaką prezentuje Influence to technicznie zagrany death metal, ale w bardziej melodyjnej postaci. Słyszę tu połączenie amerykańskiej, technicznej brutalności z europejską, a dokładniej skandynawską melodyjnością. Gdzieniegdzie wyłapać można chociażby leciutkie podobieństwa do Arch Enemy, zwłaszcza w materii gitarowych partii. Trochę thrashowych riffów też się znajdzie, a do tego melodyjne solówki, mnóstwo flażoletów, sporo łamania rytmów i wyłamywania się ze sztywnych ram gatunków. Cztery numery zawarte na EPce to doskonale zaaranżowane, przemyślane utwory dojrzałych muzyków, którzy wiedzą, co chcą grać i nie poszukują własnego stylu, bo w tym łączeniu gatunków zdają się czuć jak ryby w wodzie i świetnie im to wychodzi. Chwilami delikatne wycieczki w progresywne rejony sugerują, że na kolejnych wydawnictwach będziemy mieli technicznego grania jeszcze więcej i dobrze. Dzięki takim zabiegom nie można się podczas słuchania nudzić. Jest i dużo szybkiej, ostrej jazdy jak w „World Of False”, moim ulubionym numerze z krążka ze świetnym, melodyjnym riffem, ale i trochę zwolnień, miarowych marszów. Wokale to przede wszystkim growl osadzony w średnich rejestrach, bez totalnego dołu, a do tego odrobina thrashowego wrzasku, dzięki czemu nie jest monotonnie. Wszystkie kawałki praktycznie są świetne, chwytliwe i wywołujące nerwowe tiki nóg. Trochę słabszy wydaje się być „Lie Poetry”, ale tylko dlatego, że pozostałe trzy kawałki są wyśmienite. Doskonale z pewnością sprawdzają się na koncertach. Dużo w nich energii, która udziela się słuchaczowi. Druga rzecz jaka mnie uderzyła i zaskoczyła pozytywnie to doskonałe brzmienie krążka. Materiał nagrano i dopracowano niemal do perfekcji w Monroe Sound Studio. Niewiele mi do tej pory mówiła ta nazwa, ale teraz będzie mi się kojarzyć zdecydowanie z wysoką jakością produkcji. Nawet perkusja brzmi świetnie (choć werbel można był nieco „pogłębić”), co przysparza najwięcej problemów młodym kapelom, nagrywającym swoje pierwsze materiały. Co prawda gary brzmią minimalnie plastikowo, ale jest w nich moc, a poza tym, do takiej muzyki, tak sterylnej niemal i dopracowanej technicznie pasują idealnie. Oprócz tego uwagę zwraca całokształt EPki, w sensie okładka, wnętrze wkładki i teksty, które połączone dają spójny obraz sugerujący, że płyta mogłaby być czymś na kształt mini-konceptu. Apokaliptyczna wizja przedstawiona na obrazie oraz teksty w podobnym tonie, dodatkowo naszpikowane filozoficznymi przemyśleniami i pytaniami, łącznie z tym z tytułu, dają ciekawy, przemyślany produkt z pomysłem i myślą przewodnią. To kolejny spory atut. Zdecydowanie warto zapoznać się z muzyką tej goleniowskiej formacji, bo jest to kawał solidnie odwalonej roboty zarówno pod względem wykonawczym, produkcyjnym i estetycznym. Ciekawa muzyka, może nie do końca oryginalna, ale cóż to jest oryginalność? Ja zdecydowanie jestem usatysfakcjonowany lekturą „Where Does Your Way Lead To?” i łowcom talentów sugeruję by zatrzymali się przy Influence na dłuższą chwilę. (8/10)

Metal Mundus
..
W Polsce powstało już i wciąż powstaje mnóstwo młodych zespołów, które starają się zaistnieć na naszym rynku muzycznym, a może z czasem zaprezentować swoją twórczość również poza granicami kraju. Jednym z takich zespołów, który dopiero zaczyna swoją „walkę” o miejsce na rynku jest Influence. Zespół powstał w 2008 roku w Goleniowie. Tworzą go czterej dżentelmeni: Arek, Korek, Sowa i Karol. Po 3-ech latach działalności postanowili nagrać swoją pierwszą EPkę, która nosi tytuł: „Where does your way lead to?”. Na płycie znajdziemy 4 profesjonalnie nagrane death metalowe kawałki, które zaskakują dojrzałością i kunsztem muzycznym niezbyt przecież doświadczonych jeszcze metalowców. Jest to materiał, którego na pewno nie powstydziłby się niejeden doświadczony death metalowy zespół. Są szybkie i melodyjne riffy, profesjonalny wokal i rozbudowane solówki gitarowe, których tak często brakuje mi w death metalowych utworach. I co bardzo ważne, na „Where does your way lead to?” nie znajdziemy utworów a nawet momentów, w których zespół zaczyna bezmyślną rąbankę z której zupełnie nic nie wynika. Każdy z 4-ech nagranych kawałków wydaje się być przemyślany od początku do samego końca. Widać zespół postawił na pełny profesjonalizm i od samego początku stara się budować wizerunek bardzo solidnej grupy. Po przesłuchaniu „Where does..., która trwa zaledwie około 15 minut pozostaje nam lekki niedosyt. Materiał jest tak interesujący i wciągający, że żałujemy iż mamy do czynienia tylko z EPką. Podobno na sam koniec 2011 roku „czwórka” z Goleniowa zapowiada wydanie swojego pierwszego pełnoprawnego albumu. Mam przeczucie, że będzie to baaardzo dobra płytka. Czekam z niecierpliwością....(8/10)
Nocturnal Battle of Chariots

Od zawsze potwornie lubiłem EPki. Ale takie z prawdziwego zdarzenia, a nie jakieś zapchajdziury pełne japońskich bonus tracków czy nagrań live. Do rzyci z takimi płytkami. Co innego gdy ktoś wrzuca jakieś 15-20 minut konkretnego grania i nie wypycha tego miejsca odrzutami. A gdy jeszcze dołączyć do tego dreszczyk emocji jaki towarzyszy odpalaniu nowej kapeli, która dopiero co wypuściła pierwszy materiał... Można się już nieźle zabawić. Influence był już niejeden, a ten z kolei jest wprost z naszego podwórza. Jakże eleganccy są Ci panowie, powiadam Wam. Zadają kłam stereotypowi death metalowca w czarnej koszulce, szczotą na głowie i miną "pożarłem kilo cytryny". Wyciągnęli bowiem najlepsze garniaki, prezencja też jest ważna. Czy odziani tak są na scenie? Takie dywagacje sobie podaruję. "Where Does Your Way Lead To?" zawiera w sobie cztery łupnięcia i jest przedsmakiem tego, co zawładnąć ma metalowym światkiem za kilka miesięcy, pod koniec roku, w postaci już pełnej płyty. Kwartecik pokazał się od razu z bardzo dobrej strony, zaprezentowali nieprzeciętne umiejętności, a do tego nie szczędzili środków na studio (a także i grafika, który wysmarował miód-malyna cover), czego efektem jest świetnie brzmiący materiał. Gra i buczy jak ta lala, wszystko chodzi głośno i wyraźnie. Aro z Shadows Land, z którym zespół pracował, dorzucił ostro do pieca. Zresztą sami mocno zachwalają profesjonalizm i wyposażenie jego Monroe Studio. Muza ma w sobie kopa, nie ślimaczy się, a co najważniejsze, pozostawia niedosyt, toteż paluch po chwili swędzi by wdusić "play" oraz pobańkować jeszcze chwilę. Nie wiem czemu, ale jakoś w tym wszystkim nie pasują mi solówki. Może to kwestia ich budowy, a może po prostu gryzą się z resztą, ale to jedyna bzdurka, która mi tu nie podpasowała. Zawsze znajdzie się jakiś powód z dupy, żeby ponarzekać, jak na internetowego, rzecz jasna, znawcę, przystało, mwahahaha. Może nie przywykłem do takich bajerów w śmierć metalu. Chyba za mało Chucka i jego Death się słuchało, a za dużo dzikiej młócki, hehe. Co by jednak nie mówić, chłopaki mają pałer w łapach, potrafią zmiażdżyć wolniejszym riffem czy skosić szybszą zagrywką, a przy tym nie popadają w nudne banały. Tak ma być, maaan. Kali być zadowolona. Kali napizgiwać banią. Kali dawać wysoka nota. Teraz czekam na danie główne, a to taki kawał czasu do końcówki roku... (8/10)
Psychozine

Już nikogo nie dziwi, że młode obiecujące zespoły, wydaja swoje materiały samodzielnie. Nic dziwnego. W dzisiejszych czasach bardziej liczy się liczba znajomych na profilu niż faktyczne umiejętności. INFLUENCE może pochwalić się zaledwie niecałym tysiącem, wiec nic dziwnego, że nie zainteresowała się nimi żadna wytwórnia. Cóż, takie to już czasy. Nie ma więc co narzekać, tylko wziąć się do roboty. Tak tez zrobili chłopaki z Goleniowa i dzięki własnej determinacji wydali swoją pierwszą epkę, która w przedziwny sposób znalazła się w moim posiadaniu. Fajnie, gdyż dobrego death metalu nigdy za wiele. Tak więc, jak już wspomniałem, INFLUENCE gra death metal, a szczegółowo techniczną jego odmianą. Odmianą niepozbawioną melodyjności. „Where Does Your Way Lead To?” został świetnie wydany. Okładka robi wrażenie i doskonale koresponduje z tytułem, jak również z tekstami i muzyką. Apokaliptyczny wymiar został tu zgrabnie i ładnie przedstawiony. Epka zawiera cztery utwory utrzymane w średnio/szybkich tempach ozdobionymi ciekawymi solówkami. Słucha się tego dobrze i przyjemnie. Widać, że chłopaki maja pomysł na swoją muzykę jak i na siebie. Rzadko zdarza się widzieć taki image w death metalowym środowisku. Z drugiej strony, garnitury, w których prezentują się panowie pasują idealnie do muzyki jaką wykonują. Nie wiem, z czego to wynika, ale robi to pozytywne wrażenie. Ciekawi mnie jednak, jak prezentują się na scenie. To może być ciekawe doświadczenie. To tyle, jeżeli chodzi o pozytywy, teraz przejdę do tych nieprzyjemnych elementów. Niestety cały ten materiał kładzie brzmienie, nie tyle całości, które jest dobre, ile partii solowych. Brzmią jakby wydobywały się ze studni, co psuje zdecydowanie odbiór. Szkoda, gdyż ten element, tak istotny w tego typu graniu, niszczy spójność kompozycji. Ogólnie rzecz ujmując, epka INFLUENCE to kawałek przyzwoitego i niegłupiego technicznego grania. Melodyjne elementy, w jakie są ubrane poszczególne utwory nadają temu krążkowi specyficznego klimatu, który łatwo się udziela słuchaczowi. Jedynie, jak już wspomniałem, solówki brzmią jakby z innej bajki, co obniża ocenę końcową. Ale jest to element do poprawienia. Dobry to i uczciwy materiał, czekam teraz na kolejny krok tej ekipy. (3,5/5)
Tribal Convictions

A to ci niespodzianka. Do tej pory całkowicie mi nieznany band z naszego katolandu podsyła mi płytkę do przesłuchania i... pod każdym względem jestem kontent. Materiał bardzo profesjonalnie nagrany, ładnie wydany, zafoliowany... normalnie jak produkt ze sklepu nie dla idiotów hahaha. A do czego zmierzam? Ano do tego, ze w dobie podsyłanych linków do plików mp3 – są jeszcze w tym kraju maniacy, którym chce się zrobić coś z duchem staroświeckim, pójść na pocztę, zapakować płytę i ją wysłać. Brawo PANOWIE!! Zachwyt mój nad tym zespołem staje się jeszcze większy po przesłuchaniu materiału „Where does.....”, gdyż jest to naprawdę solidny death metal, zagrany na niezłym poziomie warsztatowym i okraszony fajnymi pomysłami. Może momentami chłopaki zbytnio schodzą w rejony „dziwnych” i przerażająco melodyjnych dźwięków, to jednak całość prezentuje się zasadniczo dobrze. I ja się do niczego nie przypieprzę. Nazwę już zapamiętałem i będę starał się śledzić losy tej kapeli. A wam, drodzy moi, szczerze polecam ten materiał, warto wydać kilka złotych by go nabyć. W ten sposób wspieracie ciekawy zespół i powiększacie swoją realną kolekcję płyt o ciekawy krążek. Sprawdźcie go koniecznie sami! (5/6)
Lupus Unleashed

Debiutanckie wydawnictwo goleniowskiego zespołu Influence, który nie tak dawno widziałem na żywo w gdyńskim Rockzie to zaledwie cztery numery oscylujące wokół melodyjnego death metalu, które fantastycznie pokazują możliwości tej grupy, a także stanowią piękny początek muzycznej podróży. Zarejestrowany i wydany w styczniu tego roku materiał to zaledwie przedsmak do planowanej na 2012 rok pełnowymiarowej debiutanckiej płyty. Na kolejnym wydawnictwie ma być dziewięć utworów, z czego dwa numery, które mają się tam znaleźć, znajdują się na debiutanckiej epce – „Where Does Your Way Lead To?”, pozostałe sześć mają być premierowymi, nigdy jeszcze niegranymi na żywo kompozycjami. Podobnie jak w przypadku epki materiał ma zostać zrealizowany w Monroe Sound Studio w Starogardzie Szczecińskim. Już w listopadzie tego roku Influence zaś planuje intensywne koncerty w kraju oraz w Niemczech wraz gdyńską formacją Manslaughter. Aktualnie zespół szuka też wydawcy dla swojego pierwszego albumu. A epka? Ciekawa sprawa w sumie z tym debiutem grupy Influence. Pierwsza rzecz na którą warto zwrócić uwagę to okładka. Utrzymana w ciemnoszarych barwach ukazuje świat po apokalipsie: zerwane sieci wysokiego napięcia, wypalone kikuty monumentalnych budowli, zapewne kiedyś wielkiego i bogatego miasta. U dołu obrazu mała postać podpierająca się kijkiem – ocalały po masowej zagładzie wędrowiec, który zadaje sobie pytanie (zawarte w tytule płytki): „Dokąd prowadzi ta Twoja droga?” Odpowiedź wcale nie jest taka jednoznaczna, bo należy ją rozpatrzyć z dwóch perspektyw. Z jednej strony w kontekście samego materiału i opowieści na niej zawartej, a z drugiej w kontekście samego zespołu. Nie pozostaje zatem nic innego jak włożyć płytę do odtwarzacza i włączyć ją. Zaczynamy: Pierwszy utwór to „Mental Disease”. Najpierw mroczne wejście gitar i wraz z growlowanym wrzaskiem (jakby przebudzeniem) zaczyna się ostre, i dość szybkie, melodyjne granie utrzymane jednak w średnich tempach. Wyraźnie słychać bas, gitary grają swoje, a perkusja jest odpowiednio wyważona. Growlowany wokal jest wyraźny i zrozumiały, a przede wszystkim bardzo przystępny. Na koniec instrumentalna partia i zejście. Drugi kawałek „World of False” uderza perkusją i frazowaną gitarą, następnie melodyjne wolne wejście i przyspieszamy. Wyraźnie słyszalny lekko progresywny szlif inspirowany nieodżałowanym wciąż jeszcze zespołem Death, ale także szykującym w niedługim czasie nowy pełnowymiarowy materiał zespołem Insomnium, może też poczciwym Dark Tranquillity. Ponownie instrumentalna partia na koniec i zejście. „Lie Poetry”, czyli numer trzy zaczyna się od skrzypnięć i pisków (znów skojarzyło mi się z „Asylum” Onslaught z jednej z moich najukochańszych płyt ever: „In Search of Sanity” z 1989 roku), które szybko przechodzą w pędzący riff i takąż perkusję. Szczekany wokal przywodzi na myśl stary klasyczny death metal z połowy lat osiemdziesiątych, brzmi trochę jak z wczesnej Sepultury, a trochę jak z Vadera. Mroczne niemal black metalowe frazowanie i bardzo interesujące melodyjne solo nagrane trochę tak garażowo. Coraz rzadziej w każdym razie nagrywa się solówki w taki sposób. Ta przestrzeń… ostatnio chyba słyszałem ją w solówkach na ostatniej kongenialnej płycie Megadeth „Endgame” z 2009 roku. I ostatni na płycie, czwarty kawałek, noszący tytuł „Nightmare” który zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym kończy się poprzedni – od uderzenia. A następnie ewidentnie thrashowe wejście i pochodowy klimat. Melodyjna solówka i frazowanie, scream i instrumentalne zejście. Trwający zaledwie piętnaście minut materiał zawarty na płytce jest nagrany bardzo przejrzyście, czysto i ciekawie. Nie ma zbędnych szumów i zgrzytów, jak to często bywa przy pierwszych wydawnictwach wydawanych własnym sumptem. Płytki słucha się bardzo przyjemnie i po skończeniu odtwarzania ręka mimowolnie sięga po pilot by włączyć odtwarzanie jeszcze raz. No właśnie, uczucie niedosytu to zdecydowanie największa wada tego materiału. Chce się po prostu więcej. I całe szczęście, że będzie więcej… Całość jest utrzymana w ciemnych barwach i mrocznych, burzowych tonach. Oddają one charakter nie tylko tematyki tekstów (odrobinę za prostych i dość krótkich), ale także intrygującej okładki. W przypadku wędrowca z obrazka nie otrzymujemy odpowiedzi, gdzie prowadzi jego droga. On raczej nie ma gdzie pójść, jego świat to bezkresna pustynia przepełniona zniszczeniem i goryczą, porażką i smutną refleksją nad tym, co minęło i co nie powróci. Smutną refleksją nad własnym umysłem przepełnionym najgorszymi myślami i pozbawionym jakichkolwiek perspektyw na poprawę swojego losu. Jeśli zaś chodzi o sam zespół… droga prowadzi w interesujące rejony. Zaznaczone na okładce jaśniejsze, mgliste linie horyzontu odzwierciedlają jakby miejsce, w którym się Influence znajduje. Jest to droga, którą zespół konsekwentnie dąży do podbicia serc, umysłów i uszu słuchaczy w bardzo przystępny i ciekawy sposób. Może nie do końca oryginalny, bo do tego można się przyczepić, ale podane intrygująco i świeżo. Moim zdaniem, Influence jest na dobrej drodze by zaistnieć szerzej (najprawdopodobniej niestety w niszy – tak jak Insomnium choćby), ale jestem przekonany, że będzie jeszcze o tym szczecińskim kwartecie głośno. Oczekując na pełnometrażową płytę z wielkim zaciekawieniem niezwykłej (i niestety bardzo krótkiej) epce daje 8/10 – właśnie z racji długości całości, ale także z założenia, że po bardzo obiecującym krótkim metrażu, przyjdzie czas na równie obiecujący (lub nawet lepszy) pełny, długogrający album. (8/10)
Photobucket

Comments

Post a comment...
  • NeonLeonKingLion

     Thank you for being my friend.

    1 month ago
  • valérie vale

     great music ! all the best for you !

    1 year ago
  • valérie vale

     happy christmass ! you are great ! kisses from france !

    1 year ago
  • THE END

    Thanks for the invitation INFLUENCE.  We always appreciate and welcome talented new friends.  Best wishes and much success!

    Johnny and the gang

    THE END ®

    You're invited to join us on Facebook, just click on this link:
    www.facebook.com/The.End.is.a.RegisteredTrademark

    1 year ago
  • 1 year ago
  • ANCIENT NECROPSY

    hi. enjoy my preview album 2011 here:

    1: song: revelations.
    http://www.youtube.com/watch?v=BbTj51tP4W0

    2: song: altar of fire:
    http://youtu.be/W5AOncWMkNg

    3· song: Lost at the ethereal space:
    http://youtu.be/AsFAEJfWbpA

    (via youtube)
    ·have a good time.

    1 year ago
  • Wydawnictwo Muzyczne Ps…

     thanx for support!!

    SOON:
      "Clairvoyance"  - the third demo of cult band HAZAEL is finally unleashed on the silver disc. Death metal in its most hideous form strongly inspired by the Swedish scene of the late 80s will satisfy any underground maniac. The material extremely inspired by the old Nihilist, Grave, NIRVAVA2002 or Entombed. Recording of this demo started the birth of the great legend of Polish death metal - that's why you can not miss this CD!! The founder and leader of the band - Tomek Dobrzeniecki, who was  supported by another Hazael co-founder - Wojtek Stasiak, is responsible for its graphic design. The twelve page booklet includes full lyrics, unique photographs and interviews with Hazael from that period. It also contains a multimedia bonus of a 1992 concert (the only recorded performance in four-member line-up with Wojtek Stasiak on the bass guitar)!!!



    Release date: SEPTEMBER 2011 !!!
    Order your copy now: robert@wydawnictwopsycho.com
    First 100 copies with bonuses (band poster and pin)
    Trades are possible, but ask first!!

    1 year ago
  • valérie vale

     great music ! kisses from france !

    1 year ago
  • Shape of Despair - Stre…

    Thanks and keep on supporting Shape Of Despair
      

    1 year ago
  • Aeternus

    THanks for the add guys!

    1 year ago
10 of 138More
PATRONS & FRIENDS

Photobucket

Photobucket

Photobucket

General Info

  • Genre: Afro-beat / Death Metal / Progressive

    Location Stargard Szczeciński, Po

    Profile Views: 32127

    Last Login: 11/29/2012

    Member Since 6/5/2009

    Record Label Bez kontraktu

    Type of Label Unsigned

  • Bio

  • Members

  • Influences

  • Sounds Like

DISCOGRAPHY

Photobucket..
2011 Where Does Your Way Lead To?
EP available NOW Price: 10PLN/3€ + shipping costs! If you are interested write! influencepl@gmail.com

Login

Forgot password?

Need an account? Sign up