Photo of IRYDION

IRYDION

Music

FEATURED SONG
  1. Play
  2. Play Next
  3. Add to queue
Album:
Released: Jul 15, 2011
Label:
..








Z TARCZĄ LUB NA TARCZY, ALE Z ZAWSZE MIECZEM W DŁONI...

W ciężkich latach 90 myślenie nasze również nie było jakoś specjalnie lekkie, dlatego też tak ochoczo podążyliśmy za, trzeba przyznać, nie najbardziej skomplikowanym tokiem rozumowania: Slash (taki rockandrollowy gitarnik) gra na wiośle, dużo pije, rozrabia i ma fajne dziewuchy, więc my też tak chcemy i też tak będziemy.

Ja nie potrafię grać, a Ty śpiewać – rzekłem więc razu pewnego do Kędziora, więc muzycznie musimy iść w stronę rocka, bo tam jest szansa, że nikt się nie zorientuje. A ponieważ mój brat również nie potrafił grać na perkusji, więc jak w mordę strzelił - pasował, by stworzyć pierwsze narodowe trio w gminie.

Owa narodowość wzięła się z tego, iż jako przedstawiciele tzw. młodzieży wrażliwej oraz aspirującej mieliśmy do wyboru: pić jabole, postawić włosy w czub, wąchać klej i po lewacku pierdolić o anarchii, lub pić jabole, ogolić głowy i pierdolić hasła radykalnie prawicowe.

Myślę, że oprócz wrażliwości dotyczącej tematów historycznych,światopoglądowych oraz religijnych, w sumie głównym czynnikiem obrania takiej, a nie innej drogi była kwestia… higieny. No kurwa po prostu mamy zajebistą odrazę do niemycia się z najbardziej nawet szlachetnych pobudek.

Pierwsze protesty mieszkańców naszego bloku, gdzie w piwnicy przeprowadzaliśmy próby, utwierdziła nas w przekonaniu, że potrafimy wywołać w ludziach emocje. Teraz wystarczyło tylko pomyśleć jak falę nienawiści okolicznych staruszek zamienić w miłość nastoletnich fanek.

Tu z pomocą przyszedł nam ów Człowiek, który ongiś… wymyślił ogień. Bo oto niebawem ogniska w (nomen omen) Parku Wolności stały się niezwykle jasnym ogniem bijącym (w skali gminy) zjawiskiem kulturowym, wręcz tyglem w którym w alkoholowo-towarzysko-muzycznej zalewie bulgotały młode światopoglądy gotujące się na tłustym miksie ideologicznym złożonym z młodzieńczego radykalizmu, populizmu historycznego, prawicowych sloganów i poczucia tego, że istnieje oto wokół płomienia i kiełbasek istnieje jakieś „my”. Do tego kilka przypraw w postaci: potrzeby samookreślenia i kompleksów (świat taki duży – a ja wręcz przeciwnie) w pomieszaniu z chwilowym uczuciem omnipotencji (bo to przecież do nas świat należy!) i już mamy nakreśloną trajektorię duchowych uniesień, która mogła się skończyć tylko w jeden sposób: sukcesem.

Masowa produkcja 3 akordowych gminnych hitów, które okoliczno-alkoholiczna młodzież znała na pamięć, status powiatowych gwiazd, masowe uwielbienie płci przeciwnej, kłopoty z policją (czyli wątek martyrologiczny) i wspaniały ideologiczny podkład, żeby komuś po pijaku przypierdolić spowodowały, iż postanowiliśmy zarejestrować coś ku pamięci potomnych.

Niestety w trakcie prac nad podwalinami pod debiut w tragicznych okolicznościach ginie jeden z braci Kubików – Remigiusz. Było to tak chujowe, że cokolwiek bym tu nie napisał, będzie i tak banałem, więc jebać to.

Trudno mówić o otrząśnięciu się z szoku po takim czymś, ale po wyjściu z pierwszego bólu, okresu podważania wszelkich wartości i sprawiedliwości na tym świecie po stracie Brata, Kumpla, Perkusisty czyli po prostu Bliskiej Osoby, stwierdziliśmy wspólnie z Kędziorem: cokolwiek by się nie stało – nagramy tę płytę.

Stało się dużo, ale w końcu nastał ten dzień kiedy w zimie, o 4.00 nad ranem zapierdalaliśmy 16 km przez śniegi i błota (bo PKS do studia nagrań w nocy nie dojeżdżał) lecz nasze serca i umysły rozgrzewała myśl, że pod pazuchą trzymamy naszą właśnie ukończoną, pierwszą, oficjalną i okupioną serią zajebistych wyrzeczeń WŁASNĄ PŁYTĘ.

Jaka była… Dzisiaj trudno powiedzieć. Dzisiaj zrobilibyśmy to inaczej. Dzisiaj te teksty… Dzisiaj ta muzyka… Cóż. Było jak było - będzie lepiej. Właśnie kończymy nasz drugi album. Tak, wiemy, że kończymy go już od 3 lat, ale chyba właśnie to się nazywa życie. Ale będzie dobry. Co najmniej dobry – to już wiemy. Wiemy też, że czekaliście na niego długo, a nawet w chuj za długo. My też, dlatego nie poddajemy się i kontynuujemy tę nierówną walkę

Ale obiecujemy: robimy co w naszej mocy, a wydaje się, że nasze moce są teraz nieco większe niż były 5 lat temu, więc jeszcze raz: wiary i cierpliwości! IRYDION i tym razem nie zawiedzie!

......

Member Since:

May 30, 2008

Members:

Record Label:

IRYDION Records

..

Login

Forgot password?

Need an account? Sign up